Restrukturyzacja długu, wyjściem z kłopotów.
Kłopoty ze spłatą zobowiązań ma wielu kredytobiorców. Jeśli już i my je mamy, to nie załamujmy rąk, ale szukajmy dróg wyjścia z trudnej sytuacji. O naszych problemach najlepiej od razu powiadommy bank. Nie można czekać, aż bank sam upomni się o swoje pieniądze. Jeśli będziemy rozmowę z bankiem odkładać na później, to trudno nam będzie ustalić z nim dogodniejsze dla nas warunki spłaty kredytu.
Bankowi zależy, żeby klient spłacał swoje długi, ale trudno patrzeć mu przychylnie na kredytobiorcę, który ubiega się o odroczenie spłaty kredytu dopiero wtedy, gdy wystąpiły już zaległości w spłacie rat. Taki klient staje się dla banku niewiarygodny. Dlatego tak ważne jest, żeby negocjacje między kredytobiorcą a kredytodawcą rozpoczęły się jeszcze w okresie, kiedy wszystkie raty spłacamy regularnie, ale już przewidujemy, że będzie nam trudno ich spłatę kontynuować. Zawalczmy więc, o restrukturyzację naszego zobowiązania. Restrukturyzacja kredytu oznacza zmianę początkowych warunków umowy kredytowej, na jakich zaciągnęliśmy kredyt. Dlatego spróbujmy wynegocjować z bankiem takie zmiany umowy kredytowej, które pozwolą nam kontynuować spłatę naszego długu. Przygotujmy się do tych negocjacji starannie. Sami zaproponujmy rozwiązanie, które będzie korzystne dla nas i dla kredytodawcy. Wyliczmy maksymalną wysokość raty, którą będziemy mogli spłacać co miesiąc, bo bank może nas o to zapytać. Jakie mamy możliwości, o co możemy bank prosić? Jeśli wiemy, że nasze kłopoty finansowe są przejściowe możemy poprosić bank o wakacje kredytowe. Bank mógłby wtedy zawiesić spłatę kredytu na jakiś czas. Niezapłacone raty zostałyby doliczone do kredytu. Zgoda banku na niestandardowe wakacje kredytowe wymaga zwykle podpisania aneksu do umowy kredytowej, co może kosztować nawet kilkaset złotych. Na ogół, kredytobiorcy mogą co rok skorzystać z miesięcznych standardowych wakacji kredytowych, które są przyznawane bezpłatnie i nie wymagają aneksu do umowy kredytowej. O chęci skorzystania z tej przerwy, należy tylko zawiadomić bank z wyprzedzeniem, które przewiduje umowa kredytowa. Możemy też prosić bank o możliwość spłaty, przez jakiś czas, samych rat kapitałowych [ odsetki byłyby doliczone do wartości kredytu i spłacilibyśmy je później ] lub tylko samych odsetek. Ten czas pozwoliłby nam stanąć finansowo na nogi, bo rata kredytu byłaby w tym czasie dużo niższa. Dobrym rozwiązaniem mogłaby też okazać się zamiana rat malejących na równe [ zwłaszcza dla nowych kredytobiorców, którzy muszą szybko zmniejszyć miesięczny koszt obsługi kredytu ]. W przypadku, gdy kredytobiorca nie posiada wystarczających środków finansowych [np. zredukowano jego wynagrodzenie ] na spłatę swoich zobowiązań, to bank może zaproponować, by do kredytu przystąpiła osoba trzecia jako współkredytobiorca. Wyjściem z kłopotów może być również wydłużenie okresu spłaty kredytu Wprawdzie koszt kredytu wzrośnie, bo za dodatkowe lata zapłacimy odsetki, ale miesięczne raty będą niższe. A niższe raty mogą pomóc w dalszej, regularnej spłacie długu. Przestrzegajmy zmienionego harmonogramu spłat kredytu, bo jeśli znów pojawią się problemy, to bank może wystąpić o zwrot całego długu. Bank długu nie daruje, zacznie naliczać karne odsetki, a potem wypowie umowę kredytową. Dług stanie się natychmiast wymagalny [ trzeba go będzie spłacić w całości i natychmiast ]. Jeśli tego nie dokonamy, to bank wystąpi na drogę sądową i zażąda egzekucji komorniczej. Wiadomość o tym fakcie dotrze do Biura Informacji Kredytowej i rejestru Międzybankowej Informacji Gospodarczej przy Związku Banków Polskich. A wtedy wszelkie kredyty i zakupy na raty – już nie dla nas.
EM
|